VIII. DO NIEMNA.
Reading edition
Niemnie domowa rzeko moja! gdzie są wody, Które niegdyś czerpałem w niemowlęce dłonie, Na których potém w dzikie pływałem ustronie, Sercu niespokojnemu szukając ochłody.
Tu Laura patrząc z chlubą na cień swéj urody, Lubiła włos zaplatać i zakwiecać skronie, Tu obraz jej malowny w śrébrnéj fali łonie Łzami nieraz mąciłem zapaleniec młody.
Niemnie domowa rzeko, gdzież są tamte zdroje, A z niémi tyle szczęścia, nadziei tak wiele? Kędy jest miłe latek dziecinnych wesele?
Gdzie milsze burzliwego wieku niepokoje? Kędy jest Laura moja, gdzie są przyjaciele? Wszystko przeszło, a czemuż nie przejdą łzy moje!