XXII. EXKUZA.
Reading edition
Nuciłem o miłostkach w rówieńników tłumie, Jedni mię pochwalili, a drudzy szeptali: Ten wieszcz kocha się tylko, męczy się i żali, Nic innego nie czuje, lub śpiewać nie umie.
W dojrzalsze wchodząc lata, przy starszym rozumie, Czemu serce płomykiem tak dziecinnym pali? Czyliż mu na to wieszczy głos bogowie dali, Aby o sobie tylko w każdéj nucił dumie?
Wielkomyślna przestroga!—wnet z górnemi duchy Alcejski chwytam bardon, i strojem Ursyna Ledwiem zaczął przegrywać, aż cała drużyna
Rozpiérzchła się unosząc zadziwione słuchy; Zrywam struny i w Letę ciskam bardon głuchy. Taki wieszcz jaki słuchacz.