KOMINIARCZYK.
Reading edition
Choć mam ledwo lat dwanaście, Tęgi ze mnie zuch! Umiem drapać się po dachu, I wprost w komin buch! Choć tam czarno, gdyby w piekle, Nie boję się nic, Tylko sznurem się opaszę I odrazu hyc! Z miotłą w ręku wnet tam jadę, Ciasno, ciemno wkrąg, Już szoruję brudne ściany, Ile siły rąk. Trzeba dobrze wytrzeć sadze, Bo nuż zatlą się, Może pożar wnet wybuchnąć, I byłoby źle. Chociem czarny, jak djabełek, Przeciem z siebie rad, Kto zna pracę kominiarza, Ten powie, żem chwat! Toć w kominie i na dachu Nie tak łatwy trud, Często życie swe naraża Kominiarzów ród. Więc nie śmiejcie się z biedaka, Co pracować chce, I nie z sukni, ale z czynów Uszanujcie mnie. Młodszych braci mną nie straszcie, To bolesny żart, Bo uznania za swą służbę Kominiarczyk wart.
Kominarczyk
