← Table of contents
Threny

THREN XVIII.

Reading edition

My nieposłuszné, Pánie, dźieći twoie, W szczęśliwé czasy swoie Rzadko ćię wspominamy: Tylko roskoszy zwykłych używamy. Nie baczym, że to z twéy łaski nam płynie: A ták że prędko minie, Kiedy po nas wdźięcznośći Nieuznasz, Panie, zá twé życzliwośći, Miéy nas ná wódzy, niech nas nierospycha Doczesna roskosz licha. Niechay ná ćię pomniemy, Przynamniey w káźni, gdy w łásce niechcemy. Ale Oycowskim nas karz obyczáiem: Boć przed twym gniewem z táiem: Ták iáko śniég niszczeie, Kiedy mu Słóńce niebieskie dogrzeie. Zgubisz nas prędko wiekuisty Panie, Jesli nád nami stánie Twa ćiężka Boska ręká: Sámá niełaská iest nam sroga męká. Ale od wieku twoia lutość słynie: A piérwéj świát zaginie, Niż ty wzgárdźisz pokornym: Choćia był długo przećiw tobie spornym. Wielkie przed tobą są występy moie: Lecz miłośierdźie twoie, Przewyższa wszytki złośći: Użyy dźiś Pánie nádemną litośći.

Explore with AITake your curiosity a little further.

Reading settings