THREN III.
Reading edition
Wzgárdźiłáś mną dźiedźiczko moiá ućieszona, Zdáłác sye oycá twego bárźiéy uszczuplona Oyczyzná, niżlibyś ty przestáć ná niéy miáłá: To prawdá, żeby była nigdy niezrownáłá Z ránym rozumem twoim, z pięknémi przymioty, Z których sye iuż znáczyły twoie przyszłé cnoty. O słowá, o zabáwo, o wdźięczné ukłony, Iákóżem ia dźiś po was wielce zásmęcony. A ty, poćiecho moiá, iuż mi sye nie wróćisz Ná wieki, ani moiéy tęsknice okroćisz. Nie lza, nie lza, iedno sye zá tobą gotowáć, A stopeczkámi twémi ćiebie náśladowáć, Tám ćię uyźrzę da Pan Bóg: á ty więc z drogiémi Rzuć sye oycu do szyie ręczynkámi swémi.